Przejdź do głównej zawartości

Takie tam postanowienie

W naszym społeczeństwie nadal panuje przekonanie, że kobieta na macierzyńskim powinna siedzieć w domu z dzieckiem i gotować mężowi obiady. Niestety… Dziwi mnie to bardzo, bo przecież żyjąc w świecie z tak łatwym dostępem do informacji i z olbrzymią ilością mediów społecznościowych, na których trzeba się pokazać oczywistym było dla mnie, że takie czasy dawno minęły. Tym bardziej, że rynek parentingowy rozwija się coraz szybciej i wreszcie zwraca się uwagę na tych najmłodszych oraz ich rodzicieli i atrakcji dla nich jest mnóstwo. 

Co ja więc na to? Prawdę mówiąc uwielbiam gotować mężowi obiadki, ale nie przeszkadza mi to jednocześnie chodzić regularnie z Zosią na warsztaty rozwojowe do Agaty, na zajęcia rozwijające słuch, czyli śpiewaki, na basen, spotkania BLW oraz na wszelkie jednorazowe spektakle, koncerty, instalacje, a nawet targi, na których Zosia po raz pierwszy widziała krowy, konie, gęsi i inne zwierzęta hodowlane. Na żywo.

Postanowiłam więc (za namową Psiapsióły mojej kochanej) opisywać te nasze wyjścia i doświadczenia, coby dla Zosi pamiątka była, a dla tych mam, które w głowie mają: nie wolno! – pobudzenie do działania. Bo przecież Maleństwo tylko teraz, właśnie podczas okresu macierzyńskiego ma nas tylko dla siebie, więc cudnie jest ten czas mu poświęcić, a przy okazji samej się rozwinąć i świetnie bawić!
 


Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Puzzle magnetyczne "Farma"

Każdy świadomy rodzic powie, że aby dziecko rosło zdrowe i mądre, trzeba dostarczać mu rozrywki i stymulacji. A ponieważ i ja zaliczam się do tego grona, staram się odpowiednio zadbać o rozwój Zosi. Tym bardziej, że okazuje się to bardzo łatwe i przyjemne. 
Zosia uwielbia wszelkie rodzaju układanki. Wypróbowałyśmy więc puzzle magnetyczne polskiej, rodzinnej firmy Z. P. Alexander, której motto to "nauka przez zabawę". I jak tytuł "Farma" wskazuje związane są one z tematyką wiejskiej zagrody.
Zabawka składa się z pudełka, które jednocześnie jest magnetyczną planszą oraz elementów do układania, takich jak: kot, pies, farmer, gosposia, domek, traktor. Jest ich w sumie 24, co daje możliwość wielu kombinacji.


Do zabawy można wykorzystać 8 kart wzorów, według których układamy to, co jest tam narysowane. Uczy to obserwacji, cierpliwości i odwzorowywania rzeczywistości. I świetne jest na rozruszanie szarych komórek Maleństwa.


Gra daje nam jednak o wiele większe możliwości. Bo …

Gra edukacyjna dla dzieci: Drzewa

Szukając ciekawych, edukacyjnych zabawek dla Zosi trafiłam na rodzinną firmę Jacobsony, polskiego producenta gier. Jedną z nich, która pojawiła się dopiero na rynku razem z Zosią przetestowałyśmy.



Gra nazywa się Drzewa i jak sama nazwa wskazuje, tej tematyki dotyczy.  Wydana jest bardzo estetycznie i już samo rozpakowywanie jej dało nam mnóstwo radości i możliwości ćwiczenia małej motoryki.






Drzewa to gra typu memory. Składa się z kart z obrazkami 20 popularnych gatunków drzew, które oczywiście są podpisane. Ponieważ Zosia nie skończyła jeszcze dwóch lat, grę rozpoczęłyśmy od poszukiwań takich samych obrazków, bez odwracania ich. Po każdym odnalezieniu obrazka czytałyśmy co to za drzewo.




Karty wykonane są z bardzo twardego kartonu, tak więc nawet małe rączki nie są w stanie ich zniszczyć zbyt szybko. Dodatkowo obrazki to zdjęcia, które bardzo dobrze oddają szczegóły poznawanych drzew, na tyle prosto jednak, iż takie małe dziecko bez problemu widzi zarówno różnice jak i podobieństwa.

Po kil…

Kolorowe eksperymenty