Przejdź do głównej zawartości

Posty

Wyświetlam posty z etykietą Poznajemy

Kilka pomysłów na pisanki

Święta wielkanocne już wkrótce, czas więc na pisanki. Na początek przeczytałam Zosi rozdział w książce: "Gdyby jajko mogło mówić" Renaty Piątkowskiej, z którego dowiedziałyśmy się dlaczego to właśnie jajka maluje się na Wielkanoc i jak ta tradycja wyglądała wiele lat temu. A potem zrobiłyśmy sobie tydzień z ozdabianiem na różne sposoby drukowanych jajek. To wspaniały trening przed malowaniem prawdziwych pisanek.  Zosi najbardziej przypadło do gustu wyklejanie solą. Rozsypałam do kilku miseczek sól i do każdej dosypałam inny barwnik, a Zosia je wymieszała. Gotowym proszkiem posypywała pisankę według narysowanych wzorów, a czasami według własnego pomysłu. Choć oczywiście równie zajmujące było mieszanie wszystkich kolorów razem i sypanie soli po całej kuchni :) Nie był to koniec wyklejanek, gdyż znalazłyśmy kolorowe kleje, piórka i pompony, które idealnie nadały się do tworzenia wzorów na jajkach. Kolejnego dnia wzięłyśmy się za tradycyjne pi...

Ozdoby z masy solnej na choinkę

Nadszedł czas przygotowania choinkowych ozdób. A ponieważ uwielbiamy z Zosią wszelkie zabawy w maziach, zrobiłam standardową masę solną: szklanka soli, szklanka mąki, pół szklanki wody. Idealne proporcje do wykonania blaszki ozdób na choinkę. Zagniotłam masę. Resztę natomiast pozostawiłam Zosi. Na początek wybierała foremki i wykrawała figurki. Malowała je potem farbkami i nakładała na nie koraliki. Przy okazji ćwiczyła swoją sprawność manualną i podśpiewując sobie różne zimowe pioseneczki, cudownie się bawiła. A ja napatrzeć się nie mogłam...

Farby 3D

Ostatnio jestem wielką fanką wykorzystywania w naszych zabawach  pianki do golenia. Dlatego też postanowiłam zrobić Zosi farbki 3D. Przygotowałam plastikowe kubeczki, do których włożyłam piankę. Do każdego kubeczka dodałam inny barwnik w proszku. A Zosia wymieszała barwnik z pianką. I tak powstały fantastyczne farbki 3D, którymi można malować własne obrazki, świetnie nadają się do kolorowanek, a najfajniejsze są do malowania paluszkami.

Eksperyment z sodą

Lubię jesień. Bo to najlepszy czas na eksperymentowanie. Dzisiaj pobawiłyśmy się więc sodą i octem. Przygotowałam pojemnik, do którego nasypałam dużą ilość sody oczyszczonej posypanej kolorowymi barwnikami w proszku. Do szklanki nalałam octu, a Zosi dałam strzykawkę. To była świetna okazja do tego, aby nauczyć córcię jak ją obsługiwać.   Zabawa była fantastyczna! Oglądanie pojawiających się kolorowych bąbelków, a do tego nabieranie octu i wstrzykiwanie go do pojemnika. Istne szaleństwo :)  

Ciecz nienewtonowska

Lato w pełni, ale pogoda nie dopisuje. Na dodatek jakieś wirusy atakują. Dlatego też, zamiast szwendać się po poznańskich imprezach plenerowych postanowiłam zabawić Zosię w domu i pokazać jej coś nowego: ciecz nienewtonowską. Wiem, że jest jeszcze za mała na podziwianie cudu natury i praw fizyki, ale pomyślałam sobie, że dla jej zmysłów będzie to fajna zabawa. No i była!  Już samo tworzenie cieczy było dla Zośki fajne, bo uwielbia ona mąkę, a z ziemniaczaną miała po raz pierwszy do czynienia. Na dodatek jest Córcia nasza jest teraz na etapie wkładania wszystkiego gdzie popadnie, więc wyciąganie mąki z torebki i wrzucanie jej do miski sprawiało jej olbrzymią przyjemność.  Mieszałyśmy więc i wsypywałyśmy, mieszałyśmy... no i powstała. Cudna masa, która twardnieje, gdy się ją lepi i rozpuszcza, gdy tylko przestaje się ją ugniatać.  Zosia nadziwić się nie mogła, co wyrażała swoim: oooooooo! Lepiła więc i przelewała, a my razem z nią. Bo razem z Kre...

Zabawki z kuchni cz.1

Kontynuując nasze poszukiwania najlepszych sposobów zabawy z dzieckiem, czyli takich, które przysporzą całej rodzinie mnóstwo radości i będą świetnie stymulować rozwój Maluszka uznaliśmy, że jedzenie to bardzo dobry materiał do nauki. Zaczęliśmy więc plądrować naszą kuchnię w poszukiwaniu czegoś miękkiego, czegoś sypkiego, mokrego, pachnącego, kolorowego i grzechoczącego. Bo przecież jedzenie pobudza wszystkie pięć zmysłów. Na dodatek wszystkie naraz. Oczywiście można na różne sposoby stymulować dzieci sensorycznie. Rzecz jednak nie w tym, by uruchomić jeden, czy dwa zmysły ale by dziecko poznawało świat na wszystkie sposoby. Otrzymamy w ten sposób efekt synergii – rezultat współdziałania kilku czynników jest lepszy, niż każde działanie z osobna. Ponieważ nasze zabawy przeważnie wiążą się z ciamkaniem, gryzieniem i próbowaniem zadbaliśmy o zachowanie wszelkich środków ostrożności. Upewniliśmy się więc, czy żadna z naszych „zabawek” nie jest dla Zosi niewskazana lub niebezpiec...