Kontynuując nasze poszukiwania najlepszych sposobów zabawy z dzieckiem, czyli takich, które przysporzą całej rodzinie mnóstwo radości i będą świetnie stymulować rozwój Maluszka uznaliśmy, że jedzenie to bardzo dobry materiał do nauki. Zaczęliśmy więc plądrować naszą kuchnię w poszukiwaniu czegoś miękkiego, czegoś sypkiego, mokrego, pachnącego, kolorowego i grzechoczącego. Bo przecież jedzenie pobudza wszystkie pięć zmysłów. Na dodatek wszystkie naraz. Oczywiście można na różne sposoby stymulować dzieci sensorycznie. Rzecz jednak nie w tym, by uruchomić jeden, czy dwa zmysły ale by dziecko poznawało świat na wszystkie sposoby. Otrzymamy w ten sposób efekt synergii – rezultat współdziałania kilku czynników jest lepszy, niż każde działanie z osobna. Ponieważ nasze zabawy przeważnie wiążą się z ciamkaniem, gryzieniem i próbowaniem zadbaliśmy o zachowanie wszelkich środków ostrożności. Upewniliśmy się więc, czy żadna z naszych „zabawek” nie jest dla Zosi niewskazana lub niebezpiec...