Przejdź do głównej zawartości

Posty

Dziecko na warsztat - Instrumenty

Odkąd urodziła się Zosia z olbrzymim zaciekawieniem śledzę blogi mam, które opisują swoje pomysły na zabawy z dziećmi. I tak właśnie trafiłam na cudowną inicjatywę: Dziecko na warsztat. Jest to projekt, w którym mamy pokazują swoim Maluszkom świat, razem poznają i doświadczają, a przy okazji świetnie się bawią. Więc jak tylko ukazała się nowa edycja postanowiłam nas zgłosić. No i pierwszy miesiąc za nami. Temat we wrześniu był dowolny, wybrałam więc instrumenty, gdyż Zosia uwielbia muzykę. Zadanie niby banalne, w rzeczywistości okazało się wcale nie takie proste.  Naszą przygodę rozpoczęłyśmy od poznawania instrumentów, które mamy w domu. Grałyśmy więc na gitarze, pianinie i harmonijce ustnej. Okazało się, że Zosia uwielbia instrumenty i teraz sama codziennie staje przy pianinie i gra. Poszperałam więc jeszcze trochę i znalazłam kolejne skarby: okarynę, misy tybetańskie i fletnię pana.  Misa zdecydowanie była najciekawsza do zabawy, bo można było...

Łóżkoteka

Od kilku lat planowałam wybrać się na poznański Transatlantyk, czyli festiwal filmu i muzyki. Jednak zawsze moje wyjazdowe plany wakacyjne kolidowały z terminami tej imprezy. W tym roku było podobnie – nasze małe wojaże oraz remonty przypadły akurat na początek sierpnia. Obiecałam sobie jednak, że tym razem nie odpuszczę i udało się. W minimalnym zakresie dotknęłam atmosfery festiwalu, ponieważ zabrałam Zosię na jej pierwszy wykład, który w ramach Łóżkoteki poprowadził Marcin Fabjański. Łóżkoteka to bardzo ciekawa inicjatywa. Co robimy w łóżku? Czytamy, randkujemy, edukujemy się, posilamy, bawimy. Więc czemu by nie robić tego publicznie? I wspólnie? I tak organizatorzy Transatlantyku wpadli na pomysł, aby na Placu Wolności ustawić 50 ślicznych łóżek z baldachimem i zaprosić do nich ludzi na wspólne aktywności. Byłyśmy więc i bawiłyśmy się świetnie. Zosia oglądała książki, bawiła się zabawkami i nikomu ze słuchaczy nie przeszkadzała, a ja mogłam spokojnie posłuchać Marci...

Na Suwalszczyźnie

Wakacje... Odkąd rozpoczęłam moją przygodę z podróżowaniem mówiłam, że czas na zwiedzanie Polski przyjdzie jak urodzę Maluszka. No i ten czas właśnie nadszedł. Długo zastanawialiśmy się, czy polecieć na jakąś wyspę, czy może jednak zrealizować moje plany. W końcu wygrała Suwalszczyzna. A my zakochaliśmy się w niej totalnie! Zamieszkaliśmy w Posejnelach u cudownej Pani Ali, której kuchnia powala z nóg. A że gotować potrafimy, nie jest łatwo zaspokoić nasze podniebienia. Codziennie próbowaliśmy regionalnych przysmaków: kartaczy, babki ziemniaczanej, soczewiaków, czenaków, sera korycińskiego, a wszystko to z jak najbardziej ekologicznych produktów z gospodarstwa Pani Ali.  Dodatkowo mogliśmy sami ubić masło, upiec chleb na zakwasie, czy też nauczyć się jak się robi sękacze. Korzystałam więc ile tylko się dało, bo uwielbiam wracać zimą do wakacyjnych smaków i pichcić potrawy z różnych stron świata. Pani Ala ma własne kozy, krowy, świnie i kury. Zosia najba...