Przejdź do głównej zawartości

Łóżkoteka

Od kilku lat planowałam wybrać się na poznański Transatlantyk, czyli festiwal filmu i muzyki. Jednak zawsze moje wyjazdowe plany wakacyjne kolidowały z terminami tej imprezy. W tym roku było podobnie – nasze małe wojaże oraz remonty przypadły akurat na początek sierpnia. Obiecałam sobie jednak, że tym razem nie odpuszczę i udało się. W minimalnym zakresie dotknęłam atmosfery festiwalu, ponieważ zabrałam Zosię na jej pierwszy wykład, który w ramach Łóżkoteki poprowadził Marcin Fabjański.


Łóżkoteka to bardzo ciekawa inicjatywa. Co robimy w łóżku? Czytamy, randkujemy, edukujemy się, posilamy, bawimy. Więc czemu by nie robić tego publicznie? I wspólnie? I tak organizatorzy Transatlantyku wpadli na pomysł, aby na Placu Wolności ustawić 50 ślicznych łóżek z baldachimem i zaprosić do nich ludzi na wspólne aktywności. Byłyśmy więc i bawiłyśmy się świetnie. Zosia oglądała książki, bawiła się zabawkami i nikomu ze słuchaczy nie przeszkadzała, a ja mogłam spokojnie posłuchać Marcina, którego lubię bardzo i czytam chętnie. I nie zawiódł mnie oczywiście. Ale to, o czym mówił, to już zupełnie inny temat.


Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Puzzle magnetyczne "Farma"

Każdy świadomy rodzic powie, że aby dziecko rosło zdrowe i mądre, trzeba dostarczać mu rozrywki i stymulacji. A ponieważ i ja zaliczam się do tego grona, staram się odpowiednio zadbać o rozwój Zosi. Tym bardziej, że okazuje się to bardzo łatwe i przyjemne. 
Zosia uwielbia wszelkie rodzaju układanki. Wypróbowałyśmy więc puzzle magnetyczne polskiej, rodzinnej firmy Z. P. Alexander, której motto to "nauka przez zabawę". I jak tytuł "Farma" wskazuje związane są one z tematyką wiejskiej zagrody.
Zabawka składa się z pudełka, które jednocześnie jest magnetyczną planszą oraz elementów do układania, takich jak: kot, pies, farmer, gosposia, domek, traktor. Jest ich w sumie 24, co daje możliwość wielu kombinacji.


Do zabawy można wykorzystać 8 kart wzorów, według których układamy to, co jest tam narysowane. Uczy to obserwacji, cierpliwości i odwzorowywania rzeczywistości. I świetne jest na rozruszanie szarych komórek Maleństwa.


Gra daje nam jednak o wiele większe możliwości. Bo …

Gra edukacyjna dla dzieci: Drzewa

Szukając ciekawych, edukacyjnych zabawek dla Zosi trafiłam na rodzinną firmę Jacobsony, polskiego producenta gier. Jedną z nich, która pojawiła się dopiero na rynku razem z Zosią przetestowałyśmy.



Gra nazywa się Drzewa i jak sama nazwa wskazuje, tej tematyki dotyczy.  Wydana jest bardzo estetycznie i już samo rozpakowywanie jej dało nam mnóstwo radości i możliwości ćwiczenia małej motoryki.






Drzewa to gra typu memory. Składa się z kart z obrazkami 20 popularnych gatunków drzew, które oczywiście są podpisane. Ponieważ Zosia nie skończyła jeszcze dwóch lat, grę rozpoczęłyśmy od poszukiwań takich samych obrazków, bez odwracania ich. Po każdym odnalezieniu obrazka czytałyśmy co to za drzewo.




Karty wykonane są z bardzo twardego kartonu, tak więc nawet małe rączki nie są w stanie ich zniszczyć zbyt szybko. Dodatkowo obrazki to zdjęcia, które bardzo dobrze oddają szczegóły poznawanych drzew, na tyle prosto jednak, iż takie małe dziecko bez problemu widzi zarówno różnice jak i podobieństwa.

Po kil…

Kolorowe eksperymenty