Przejdź do głównej zawartości

Takie tam postanowienie

W naszym społeczeństwie nadal panuje przekonanie, że kobieta na macierzyńskim powinna siedzieć w domu z dzieckiem i gotować mężowi obiady. Niestety… Dziwi mnie to bardzo, bo przecież żyjąc w świecie z tak łatwym dostępem do informacji i z olbrzymią ilością mediów społecznościowych, na których trzeba się pokazać oczywistym było dla mnie, że takie czasy dawno minęły. Tym bardziej, że rynek parentingowy rozwija się coraz szybciej i wreszcie zwraca się uwagę na tych najmłodszych oraz ich rodzicieli i atrakcji dla nich jest mnóstwo. 

Co ja więc na to? Prawdę mówiąc uwielbiam gotować mężowi obiadki, ale nie przeszkadza mi to jednocześnie chodzić regularnie z Zosią na warsztaty rozwojowe do Agaty, na zajęcia rozwijające słuch, czyli śpiewaki, na basen, spotkania BLW oraz na wszelkie jednorazowe spektakle, koncerty, instalacje, a nawet targi, na których Zosia po raz pierwszy widziała krowy, konie, gęsi i inne zwierzęta hodowlane. Na żywo.

Postanowiłam więc (za namową Psiapsióły mojej kochanej) opisywać te nasze wyjścia i doświadczenia, coby dla Zosi pamiątka była, a dla tych mam, które w głowie mają: nie wolno! – pobudzenie do działania. Bo przecież Maleństwo tylko teraz, właśnie podczas okresu macierzyńskiego ma nas tylko dla siebie, więc cudnie jest ten czas mu poświęcić, a przy okazji samej się rozwinąć i świetnie bawić!
 


Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Dziecko na warsztat - Kosmicznie

W październikowej edycji Dziecka na warsztat bawiłyśmy się Kosmicznie! Temat trudny dla 15-miesięcznego Maluszka, ale teraz już Zosia wie, co to są gwiazdy, księżyc i planety. A przynajmniej wie jak wyglądają i gdzie je we otaczającym ją świecie umiejscowić. Zaczęłyśmy prosto - co to jest gwiazda? W każdej książeczce, napotkanej wystawie sklepowej, czy obrazku pokazywałam jej gwiazdki i tłumaczyłam, że są one wysoko, wysoko na niebie. Oglądałyśmy też gwiazdy nocą, co prawda przez okno, co prawda w mieście, ale coś tam można było dojrzeć. A potem zaczęłyśmy dotykać. Na początek foremek w kształcie gwiazdek - bo wykorzystując kosmiczną tematykę postanowiłam upiec ciasteczka cynamonowe. Zabawa z foremkami była przednia, tym bardziej, że można było wkładać jedną w drugą. A potem do zabawy dołączył księżyc. Rozpakowywanie ciasta było olbrzymią frajdą. Podobnie jak wałkowanie, rozsypywanie mąki i wyciskanie gwiazdeczek. Jednak największą radością okazało się próbow...

Kto pamięta wodne malowanki?

Pamiętacie wodne malowanki? Jako mała dziewczynka uwielbiałam je. Bo zadziwiające było dla mnie to, że zwykła woda potrafi wyczarować kolor na obrazku. Oczywiście od lat nie miałam z nimi do czynienia i szczerze mówiąc, zapomniałam o ich istnieniu. Do czasu, gdy moja mama przyniosła Wodne Malowanki Zosi. I zaczęła się zabawa: Kolorowanka skonstruowana jest w taki sposób, że obrazek składa się z konturów jakiegoś przedmiotu, który wypełniony jest kropeczkami z farbą. W momencie malowania mokrym pędzelkiem, kropeczki uwalniają farbę i w ten sposób obrazek zostaje pomalowany. A ponieważ akurat nasza malowanka dotyczyła pojazdów, miałyśmy przy tym świetną zabawę z powtarzaniem znanych i poznawaniem nowych środków lokomocji. Jednak największa zabawa zaczęła się kilka dni później, gdy moja mama wypatrzyła i przyniosła współczesną wersję wodnych kolorowanek. I ta zdecydowanie bardziej zawładnęła sercem Zosi. Książeczka jest częściowo pomalowana. Białe zwierzątka natomi...

Dlaczego warto pojechać na Maltę?

W tym roku wybraliśmy się w podróż zimą. Bo latem pojawi się u nas kolejny członek rodziny. Pojechaliśmy na Maltę i wybór okazał się strzałem w dziesiątkę. To idealne miejsce dla Maluszków i dla kobiet w ciąży. Dlaczego? 1. Malta jest niewielką wyspą, którą można zwiedzać komunikacją miejską. Koszt przejazdu (bez względu na ilość kilometrów) to 1,5 euro. Przystanki są w wielu miejscach, więc jest to komunikacyjny raj. Tym bardziej, że przejazd z jednego końca wysypy na drugi, to podróż godzinna - idealna do zniesienia dla małych i niecierpliwych pasażerów. 2. Malta jest blisko - lecieliśmy z Wrocławia, Ryanairem, niecałe trzy godziny. 3. Oferta miejsc noclegowych jest  bardzo bogata i zróżnicowana cenowo, tak więc każdy znajdzie tam coś dla siebie. 4. Maltę zimą polecam wszystkim, którzy nie przepadają za turystycznym tłumem. My unikamy takich miejsc i śmiało mogę powiedzieć, że choć turyści byli, to mało licznie i z pewnością nieinwazyjnie. ...